
„Zapomnij o „złotej“ Pradze! Tu znajdziesz Pragę prawdziwą, tu masz szansę spotkać się z miejscowymi ludźmi, ich kłopotami i radościami, tu najesz się i napijesz za rozsądną cenę i odkryjesz czar zapomnianych zaułków.” – Pavel Trojan
Žižkov – dzielnica Pragi, bez tłumów turystów, za to z niezliczoną ilością tradycyjnych gospód oraz barów, gdzie czas zdaje się płynąć inaczej. To dzielnica z charakterem, nieco szorstka w obyciu, ale autentyczna. Choć w ostatnich latach Žižkov się zmienia – przybywa modnych kawiarni serwujących sojowe late – to na szczęście wciąż jest tu wiele miejsc, w których czuć dawny, niepowtarzalny klimat. Lokale, gdzie piwo leje się z kranu, a menu nie udaje nowoczesnej kuchni, tylko serwuje klasykę, jakiej oczekujesz po czeskiej gospodzie. Od 2012 roku wracam na Žižkov regularnie. Przez te lata odwiedziłem wiele lokali i z czystym sercem mogę polecić kilka z nich. To moje subiektywne zestawienie, oparte wyłącznie na osobistych doświadczeniach. Każde z tych miejsc warto odwiedzić chociaż nie każdy powinien.
U Mariánského obrazu

To miejsce na Žižkovie, do którego chętnie wracam przy niemal każdej wizycie w Pradze. U Mariánského obrazu to czeska hospoda bez zbędnych udziwnień i bez prób nadążania za gastronomicznymi modami. Przychodzi się tu przede wszystkim po dobre jedzenie, porządnie nalane piwo i atmosferę typowej dzielnicowej knajpy.
W menu znajdziemy między innymi gulasz, svíčkovą, smażony ser, mięsa podawane z knedlikami czy popularne przekąski do piwa, takie jak nakládaný hermelín. Porcje są solidne, smaki raczej tradycyjne niż wymyślne, a całość dobrze pasuje do charakteru miejsca. To lokal, w którym bez problemu można zjeść pełny obiad, ale równie dobrze wpaść tylko na piwo i coś niewielkiego do przegryzienia.
Ważną częścią wizyty jest oczywiście piwo, nie brakuje również mocniejszych trunków. Całość uzupełnia sprawna, zwykle bardzo sympatyczna obsługa i luźna atmosfera, dzięki której łatwo zostać przy stoliku dłużej, niż pierwotnie się planowało.
Lokal od lat zbiera bardzo dobre opinie za jedzenie, wielkość porcji, jakość piwa i rozsądny stosunek ceny do jakości. Dużym plusem jest również ogródek, szczególnie przy dobrej pogodzie, oraz położenie kilka minut spacerem od žižkovskiej wieży telewizyjnej. Dzięki temu U Mariánského obrazu świetnie sprawdza się jako przystanek podczas zwiedzania tej części dzielnicy.
Ciekawa jest również sama nazwa. U Mariánského obrazu pojawia się w świecie Szwejka, choć chodziło tam o zupełnie inną restaurację, działającą niegdyś przy Hybernskiej, w okolicach dzisiejszego Masarykova nádraží. Dzisiejszy lokal na Žižkovie nie jest z tamtym miejscem bezpośrednio związany, ale sama nazwa dobrze wpisuje się w tradycję dawnych praskich hospod, których szyldy często odwoływały się do obrazów, figur, patronów czy charakterystycznych znaków wiszących nad wejściem.
Największą zaletą U Mariánského obrazu jest jednak to, że nie próbuje być czymś więcej, niż jest. To po prostu dobra, solidna czeska hospoda w dzielnicowym stylu. Nie ma tu nadmiernego turystycznego blichtru, skomplikowanych kart ani potrzeby udowadniania czegokolwiek wystrojem. Jeśli szukasz miejsca na tradycyjne czeskie jedzenie, dobrze nalane piwo i spokojne posiedzenie w jednej z najbardziej charakterystycznych części Žižkova, jest to bardzo pewny adres.
Hospůdka Nad Viktorkou

Jedna z najbardziej „žižkovskich” knajp przy Bořivojovej i jednocześnie jeden z tych lokali, które dobrze pokazują, czym ta dzielnica była jeszcze zanim zaczęła się stopniowo zmieniać pod wpływem nowych mieszkańców, turystyki i gentryfikacji.
Hospůdka Nad Viktorkou działa od 1992 roku. Według autorów książki Praha ožralá była pierwszym prywatnym hostincem otwartym na Žižkovie po komunistycznej nacjonalizacji lokali gastronomicznych w 1948 roku. Nazwa nie jest przypadkowa – pochodzi od znajdującego się kilka ulic niżej stadionu Viktorii Žižkov, jednego z najstarszych i najbardziej charakterystycznych klubów piłkarskich Pragi.
Od początku Nad Viktorkou była czymś więcej niż zwykłą piwiarnią. Lokal mocno związał się z alternatywną, punkową i undergroundową stroną Žižkova. Do dziś odbywają się tu koncerty, a w piwnicznej części lokalu regularnie pojawiają się zespoły punkowe, hardcore’owe i alternatywne. Nad Viktorkou od lat jest również jednym z miejsc związanych z festiwalem Žižkovská noc.
Sama hospoda sprawia wrażenie, jakby zmieniający się świat dookoła specjalnie jej nie interesował. Drewniane stoły, proste wnętrze, gwar, piwo i brak prób udawania modnego lokalu. W czasach, gdy wiele dawnych praskich knajp przechodzi gruntowne remonty i zaczyna bardziej przypominać nowoczesne bary niż tradycyjne hospody, Nad Viktorkou pozostaje miejscem surowym, bezpretensjonalnym i bardzo charakterystycznym.
Można tutaj również coś zjeść, ale gastronomia nie jest głównym powodem, dla którego warto tu przychodzić. To przede wszystkim miejsce na kilka piw, dłuższą rozmowę przy stole albo zakończenie wieczoru. Jedni chwalą prawdziwą žižkovską atmosferę, dobrze nalane piwo i fakt, że lokal od lat właściwie się nie zmienia. Inni narzekają na obsługę, standard wnętrza czy specyficzny sposób funkcjonowania knajpy. Nad Viktorkou zdecydowanie nie próbuje jednak podobać się wszystkim.
To miejsce z kategorii: albo pokochasz, albo po jednym piwie uznasz, że masz dość. Bywa głośno, surowo i chaotycznie. Obsługa nie zawsze będzie zachowywała się jak w eleganckiej restauracji, a wnętrze z pewnością nie zostało stworzone z myślą o instagramowych zdjęciach. Na romantyczną kolację czy spokojny rodzinny obiad z dziećmi lepiej wybrać inny adres.
Jeśli jednak szukasz starego, trochę szorstkiego i anarchicznego Žižkova, którego w Pradze jest coraz mniej, Nad Viktorkou zdecydowanie warto zobaczyć. Najlepiej przyjść wieczorem, bez specjalnych oczekiwań i bez pośpiechu. A jeśli akurat trafisz na koncert w piwnicy, tym lepiej – wtedy najłatwiej zrozumieć, dlaczego ta niepozorna knajpa przy Bořivojovej działa już od ponad trzydziestu lat i nadal pozostaje jednym z najbardziej charakterystycznych punktów alternatywnej mapy dzielnicy.
U Vystřelenýho oka

Prawdziwa legenda Žižkova i miejsce, do którego zdecydowanie bardziej pasuje określenie „kultowe” niż „modne”. Hospoda działa od 1993 roku przy ulicy U Božích bojovníků, dosłownie u podnóża Vítkova. Jej nazwa oczywiście nawiązuje do Jana Žižki i jego utraconego oka.
Nie jest to miejsce, do którego przychodzi się na elegancką kolację. Najlepiej wpaść tutaj wieczorem na piwo albo coś mocniejszego, usiąść w charakterystycznym ogródku na podwórku i po prostu chłonąć atmosferę. Jedzenie zdecydowanie schodzi na drugi plan, choć można dostać typowe przekąski do piwa. Warto spróbować choćby utopenca, czyli marynowanej kiełbasy. Szczególną ciekawostką dla Polaków jest jego nazwa, która pojawiała się w dawnej polskiej wersji menu: „chuj w occie”.
Największą zaletą Oka jest jednak atmosfera. Przewija się tu niezwykle barwne towarzystwo: miejscowi, studenci, artyści, muzycy, starzy žižkovscy bywalcy i ludzie związani z praską kulturą alternatywną. Lokal od początku był mocno związany z undergroundem i niezależną sceną muzyczną, co do dziś czuć niemal od razu po wejściu.
Na niewielkim podwórku znajduje się scena, na której odbywają się koncerty, wieczory literackie i inne mniej lub bardziej nietypowe wydarzenia. Oficjalny serwis turystyczny Pragi określa U Vystřelenýho oka jako jedną z niewielu hospód, które zachowały atmosferę dawnej praskiej knajpy — i w tym przypadku trudno się z tym nie zgodzić.
W internetowych opiniach stale powtarza się właściwie to samo: świetny klimat, dobrze nalane piwo i autentyczność, której coraz trudniej szukać w bardziej turystycznych częściach Pragi. Jednocześnie warto wiedzieć, na co się piszemy. Bywa głośno, ciasno i bardzo specyficznie, a obsługa potrafi mieć typowo czeski, lekko ironiczny styl. I właśnie dlatego nie każdemu się tutaj spodoba.
Jeśli szukasz wystylizowanej restauracji albo miejsca na spokojny rodzinny obiad, na Žižkovie znajdziesz lepsze adresy. Jeżeli natomiast chcesz zobaczyć starą, trochę anarchiczną, artystyczną i bezpretensjonalną twarz dzielnicy, Oko jest niemal obowiązkowym punktem.
Wizytę najlepiej połączyć ze spacerem na pobliski Vítkov. Zaledwie kilka minut podejścia dzieli lokal od jednego z najlepszych punktów widokowych na Žižkov, z którego dobrze widać wieżę telewizyjną, zwartą zabudowę dzielnicy i panoramę Pragi. Najpierw Vítkov, później Oko – moim zdaniem to jeden z lepszych sposobów na zakończenie popołudnia na Žižkovie.
Planeta Žižkov

Planeta Žižkov od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych lokali w tej części dzielnicy. Restauracja zajmuje narożnik przy Tachovskim náměstí, dokładnie tam, gdzie kończy się tunel prowadzący spod Vítkova z Karlína na Žižkov. Naprzeciwko znajduje się U Slovanské Lípy, więc na niewielkim fragmencie placu spotykają się dwa zupełnie różne oblicza žižkovskiej gastronomii.
Planeta sama określa się jako „legendarną restaurację i bar w sercu Žižkova” i choć słowo „legendarna” bywa dziś używane trochę na wyrost, w tym przypadku lokal rzeczywiście od wielu lat jest mocno wpisany w krajobraz dzielnicy. Już ponad dekadę temu praska dzielnicowa prasa opisywała go jako miejsce istniejące od dawna, popularne i chętnie odwiedzane.
Nie jest to klasyczna czeska hospoda w rodzaju starej piwiarni z kilkoma prostymi daniami i jednym browarem na kranie. Planeta jest raczej połączeniem restauracji, pubu i baru, przez co ma trochę bardziej współczesny, żywy charakter. W środku znajdziemy długi bar, drewniane stoły, telewizory wykorzystywane podczas transmisji sportowych i ściany, na których przez lata swoje ślady pozostawiali goście. Właśnie ten lekko chaotyczny, niewymuskany wystrój jest sporą częścią jej uroku.
Kuchnia również wykracza poza zestaw najbardziej oczywistych czeskich klasyków. Obok gulaszu, smażonego sera czy sznycla pojawiają się burgery i bardziej uniwersalne dania restauracyjne, a w dni powszednie działa także polední menu, czyli popularny w Czechach zestaw obiadowy w niższej cenie. Planeta pozostaje więc miejscem, do którego równie dobrze można wejść na normalny obiad, jak i usiąść wieczorem przy kilku piwach.
Dużym atutem jest właśnie atmosfera. Obsługa jest sprawna i bez zbędnego zadęcia, piwo dobrze podane, a lokal na tyle swobodny, że nie trzeba planować specjalnej wizyty. W cieplejszych miesiącach dochodzi jeszcze ogródek na Tachovskim náměstí, dobry punkt do obserwowania codziennego życia tej części Žižkova.
Planeta dobrze pasuje również do charakteru samej dzielnicy – trochę szorstkiego, trochę barowego i dalekiego od pocztówkowego wyobrażenia o Pradze. Nie przychodzi się tu oglądać zabytkowego wnętrza ani szukać „najbardziej autentycznej czeskiej hospody”. Przychodzi się zjeść, wypić piwo, spotkać ze znajomymi i zostać trochę dłużej, niż początkowo się planowało. I chyba właśnie dlatego Planeta tak dobrze zadomowiła się na Žižkovie.
Pivnice U Sadu

Pivnice U Sadu to jedna z tych žižkovskich knajp, które mają wszystko, czego można oczekiwać od prawdziwej praskiej hospody: charakter, dobrą kuchnię, spory wybór piwa i atmosferę daleką od turystycznej sztuczności. Lokal znajduje się przy Škroupovo náměstí, dosłownie kilka kroków od wieży telewizyjnej Žižkov, dzięki czemu świetnie nadaje się na przystanek po zwiedzaniu tej części miasta.
Historia U Sadu jest jednak znacznie dłuższa niż historia stojącej obok wieży. Pierwsze wzmianki o działającej w tym miejscu gospodzie pochodzą już z 1929 roku. Lokal pamięta więc jeszcze czasy Pierwszej Republiki Czechosłowackiej, później okupację niemiecką, okres komunizmu i przemiany po 1989 roku. Przez dziesięciolecia zmieniał się Žižkov, zmieniała się Praga, a hospoda przy Škroupovo náměstí nadal pozostawała częścią lokalnego krajobrazu.
W środku U Sadu również trudno pomylić z przypadkową restauracją. Lokal słynie z dość ekscentrycznego wystroju i kolekcji starych przedmiotów oraz antyków. Jest część piwniczna, piłkarzyki, a w cieplejszych miesiącach można usiąść w ogródku wychodzącym na spokojne Škroupovo náměstí. Na kranach znajduje się zwykle kilka rodzajów piwa, w tym własny Sádek 11°, a oprócz klasycznych czeskich marek pojawiają się również piwa z mniejszych browarów. Jedną ze specjalności lokalu jest także pikantny nakládaný hermelín.
Dużą zaletą U Sadu są również nietypowe jak na restaurację godziny otwarcia. Można pojawić się tutaj już o 8:00 rano na śniadanie, zjeść obiad, wpaść wieczorem na kilka piw, a jeśli noc się przeciągnie – zostać naprawdę długo. Od wtorku do soboty lokal działa aż do 4:00 nad ranem, a w niedzielę i poniedziałek do 2:00. Kuchnia działa do późnych godzin, co w Pradze wcale nie jest tak oczywiste.
To właśnie połączenie historii, nieco zwariowanego wystroju, dobrej kuchni i bardzo žižkovskiego charakteru sprawia, że U Sadu jest czymś więcej niż tylko knajpą obok wieży telewizyjnej. Bez nadęcia i przesadnego stylizowania się na „starą Pragę” – po prostu jedna z tych miejscowych hospód, które przez lata same stały się częścią historii dzielnicy.
U Slovanské Lípy

U Slovanské Lípy to kawałek starego Žižkova zamknięty w czterech ścianach. Hospoda przy Tachovskim náměstí działa w miejscu, którego tradycja sięga co najmniej XIX wieku, i uchodzi za jeden z najstarszych zachowanych lokali tego typu w dzielnicy. Wnętrze wyraźnie nawiązuje do czasów Pierwszej Republiki – drewniane ławy, stare fotografie, dekoracje i brak nowoczesnego restauracyjnego blichtru sprawiają, że bliżej mu do klasycznej dzielnicowej gospody niż lokalu urządzonego z myślą o turystach.
Z U Slovanské Lípy wiąże się również bardzo praska historia Bohumila Hrabala i Vladimíra Boudníka – grafika, bliskiego przyjaciela pisarza i późniejszego bohatera Czułego barbarzyńcy. Hrabal miał często odprowadzać Boudníka na Žižkov, przechodząc z Karlína tunelem pod Vítkovem, a ich wędrówki podobno kończyły się właśnie tutaj, przy jeszcze jednym, „ostatnim” piwie. Co istotne, nie jest to wyłącznie lokalna legenda – hospoda pojawia się także w opracowaniach poświęconych praskim śladom Hrabala.
Piwo do dziś pozostaje jednym z głównych powodów, by tu zajrzeć. U Slovanské Lípy nie ogranicza się do jednej dużej marki, lecz stawia na czeskie piwne specjały, a oferta na kranach regularnie się zmienia. Do tego dochodzi klasyczna czeska kuchnia – konkretna, sycąca i bez zbędnego kombinowania. W karcie można znaleźć również pozycje mocno związane z lokalnym charakterem miejsca, choćby o nazwach takich jak Žižkovská fanka czy Prkno starýho Žižky.
Historia Žižkova, czeska kultura piwna i literatura splatają się tu wyjątkowo naturalnie. Mimo całego historycznego bagażu U Slovanské Lípy nie sprawia jednak wrażenia muzeum ani miejsca żyjącego wyłącznie przeszłością. Nadal pozostaje zwyczajną, bezpretensjonalną hospodą, do której można wpaść na obiad, kilka piw albo po prostu odpocząć po spacerze po okolicy.
Pivnice u Járy
Pierwsza oficjalna pardubicka piwiarnia w Pradze. Idealne miejsce na piwo z knedlikami, w atmosferze tradycyjnej czeskiej gospody. Serwują piwa z browarów Pernštejn i Kamenice nad Lipou, a do tego klasyczną kuchnię czeską oraz przekąski do piwa.
Hospůdka Parukářka – kultowa miejscówka na Žižkovie, schowana w zieleni parku na wzgórzu Świętego Krzyża (Na Křížku). Kameralny lokal z ogródkiem piwnym. Świetne miejsce, by złapać oddech i nacieszyć się widokiem na panoramę Žižkova.
Restaurace Morava – autentyczna czeska knajpa z przytulną atmosferą, serwująca tradycyjne dania, takie jak żeberka, skrzydełka czy gulasz z knedlikami. Do tego dobre piwo, przystępne ceny i miła obsługa. Popularna wśród miejscowych.
Hospůdka U Dobruských – prawdziwa czeska gospoda z klimatem, jakby wyjęta prosto z filmu. Prosto, swojsko i bez udziwnień – tak, jak lubią miejscowi. W menu klasyka czeskiej kuchni: sycące, domowe jedzenie w bardzo przystępnych cenach. Do popicia – Staropramen z nalewaka. Idealne miejsce, jeśli chcesz poczuć lokalny klimat, dobrze zjeść i wypić piwo bez tłumów turystów i zbędnego blichtru.
Střecha Radost – bar na dachu starego wieżowca z przepięknym widokiem na Žižkov i Pragę. Idealne miejsce na drinka lub piwo. Nie serwują jedzenia a ceny są trochę wyższe niż w innych lokalach w okolicy. Warto jednak przyjść i wypić coś z panoramą Pragi lub Žižkova w tle. Wejście do budynku jest przez portiernię, a potem winda na samą górę. Widok wynagradza wszystko.
Riegrovy Sady – klasyka praskich ogródków piwnych. Sporych rozmiarów beer garden położony w zielonym, malowniczym parku, otoczony budkami z jedzeniem (burger, kiełbasa, frytki – wszystko, co trzeba). Często odbywają się tu plenerowe imprezy, transmisje meczów i różne wydarzenia, więc zawsze coś się dzieje. Klimat jest totalnie na luzie – idealne miejsce na piwo z widokiem na Pragę. A jeśli przychodzisz z dziećmi, tuż obok znajdziesz plac zabaw.
Restaurace U Houdků – fajna, klimatyczna knajpa, która działa już od 1923 roku. To miejsce z historią, gdzie można spróbować klasycznych czeskich dań i napić się dobrego piwa. Idealne zarówno na obiad, jak i wieczorne wyjście ze znajomymi. W cieplejsze dni można usiąść w ogródku na podwórku kamienicy. Bez zadęcia, lokalnie, smacznie i z klimatem. Nie miałem okazji tam jeść osobiście ale dania prezentowały się dobrze.
Otwórz pełną mapę wszystkich polecanych lokali w Google Maps.













































































